Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

Piotr Szumilewicz LEWY SIERPOWY

dodano ponad 2 tygodnie temu, 2017-07-01 w kategorii: Ludzie

    Władza walczy z nieistniejącą komuną. Za rządów Prawa i Sprawiedliwości parlament przyjął już dwie ustawy o zakazie propagowania komunizmu.

    Pierwsza ustawa, sprzed nieco ponad roku, zakazywała przypisywania komunistycznych patronów budowlom, obiektom i urządzeniom użyteczności publicznej. Ale Sejm w zdecydowanej większości uznał, że to za mało. Dlatego kilkanaście dni temu przegłosowano nowelę ustawy, która precyzuje, że nie wolno przywoływać osób, symboli, wydarzeń kojarzących się z komunizmem odnośnie do szkół, przedszkoli, szpitali, placówek opiekuńczo-wychowawczych czy instytucji kultury. Zdaniem naszych posłów i posłanek trzeba też zlikwidować, wyburzyć, napiętnować wszystkie komunistyczne pomniki, obeliski, popiersia, płyty, tablice pamiątkowe, napisy i znaki, kopce, kolumny, rzeźby, posągi. Przestrzeń publiczna ma być całkowicie zdekomunizowana, a o tym, co jest komunizmem, decydować będzie finansowany z pieniędzy publicznych aparat propagandy z uprawnieniami prokuratorskimi, czyli Instytut Pamięci Narodowej.

    Czemu służą te zabiegi? Środowiska komunistyczne w Polsce istnieją śladowo, nie grożą nikomu, nie stosują przemocy, nie głoszą nienawistnych haseł. Mimo to władza uczyniła je jednym ze swoich głównych wrogów. Rosnące w siłę środowiska nacjonalistyczne i neofaszystowskie nie tylko nie są piętnowane przez partię rządzącą, ale wręcz się je dowartościowuje. Wszak Obóz Narodowo-Radykalny coraz częściej stanowi legalną część obchodów państwowych, a jego członkowie stopniowo stają się bojówką władzy.

    Czemu i komu ma w Polsce służyć walka z komunizmem? Samo pojęcie komunizmu nie jest precyzowane w ustawie. Trudno się zresztą temu dziwić - brak definicji sprzyja swobodnej możliwości usuwania z pamięci zbiorowej wszelkich dat, wydarzeń, osób, symboli, które nie podobają się rządzącym. Już teraz widzimy, że politycy PiS-u i propagandziści z IPN-u potrafią komunizm rozumieć bardzo szeroko. Ze świadomości zbiorowej mają zniknąć przedwojenni komuniści, łącznie z tymi, którzy zostali zamordowani przez Stalina albo zginęli w obozach koncentracyjnych, Dąbrowszczacy walczący z generałem Franco, żołnierze Armii Ludowej, nauczyciele, naukowcy, działacze społeczni, pisarze, muzycy, poeci, którzy tworzyli w Polsce Ludowej, wszyscy politycy działający w PZPR. Polacy mają mieć zakaz pozytywnych skojarzeń z Polską Ludową, mają zapomnieć o tym, że nie byłoby zwycięstwa nad nazizmem bez Armii Czerwonej, mają traktować cały okres PRL-u jako okres stracony, pozbawiony sensu i zbrodniczy. Mamy zapomnieć o datach, które nam się kojarzą z minionym ustrojem, wykreślić z pamięci komunistyczną sztukę i naukę, całą wielką tradycję myśli marksistowskiej, komunistyczne korzenie dużej części ruchu związkowego. Komunizm w świadomości masowej ma funkcjonować jako wcielenie zła, gorszego od faszyzmu.

    Ta antykomunistyczna nagonka oczywiście służy bieżącym celom politycznym. W imię walki z komunizmem już teraz ekipa rządząca zawłaszcza edukację i kulturę, zakłamuje historię, dokonuje czystek w instytucjach publicznych, obcina świadczenia emerytalne ludziom, którzy żyli i pracowali w minionym ustroju, pozbawia grantów i dotacji organizacje i osoby, które interesują się ideami komunistycznymi. Kolejne ustawy antykomunistyczne mają też zastraszyć osoby krytyczne wobec władzy i zdezawuować postępowe idee. Dla propagandzistów prawicy komunizmem jest internacjonalizm, silna progresja podatkowa, krytyka Kościoła, prawa kobiet, niechęć do militaryzmu. Dzisiaj sprzeciw wobec antykomunizmu władzy to obrona pamięci o wielu wielkich pisarzach, malarzach, filozofach, ekonomistach, działaczach związkowych i politykach, o istotnych datach ruchu pracowniczego, feministycznego, antyrasistowskiego, to obrona wielu działających w przeszłości i współcześnie emancypacyjnych ruchów w wielu krajach świata. Ale niezgoda na nagonkę antykomunistyczną to też sprzeciw wobec autorytaryzmu, cenzury, nagonek władzy. Dlatego przeciwko kolejnym ustawom dekomunizacyjnym powinni być nie tylko komuniści,  czy socjaldemokraci, ale też liberałowie czy krytyczni wobec rządu chadecy. Pamiętajcie, że gdy staniecie się niewygodni dla władzy, każdy z was może zostać uznany za ,,komunistę”.

    Piotr Szumilewicz; Tygodnik Faktycznie

    Fot; Krzysztof Tadej

 



Komentarze

Wydarzenia

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.